Co po latach zobaczyłem w „Zmiennikach”

Szukałem jakiegoś filmu na sobotni wieczór. Kilka razy przetrząsnąłem całą płytotekę, ale nic mi nie pasowało. Wreszcie trafiłem na nagranych na dwóch płytach „Zmienników”, których kiedyś podarował mi znajomy. Żadne tam oryginalne wydanie – zresztą nawet nie wiem, czy takie w ogóle istnieje – po prostu zapis z TV Polonia z anglojęzyczną listą dialogową. Jeszcze […]

Czytaj dalej


Pius XIII – papież na miarę czasów

Najpierw była ciekawość. Kadr z papieżem palącym papierosa niczym jakiś Bogart właściwie mógł zwiastować wszystko – zarówno obleczoną w efektowny popkulturowy sztafaż, lecz w swojej zasadniczej istocie tanią antyklerykalną hucpę, jak i ukrywającą się za dokładnie tym samym sztafażem głęboką refleksję. A najpewniej coś pośrodku. Wiem, wiem – przecież to Sorrentino. Zostałem o tym uprzedzony […]

Czytaj dalej


Dziwne lata 80 braci Duffer

Cóż… przyznaję się, wsiąkłem. I na pewno nie mogę powiedzieć, że wbrew własnej woli. Gdyby nie ograniczony czas i przepustowość synaps, łyknąłbym „Stranger things” za jednym przysiadem, ale niestety musiałem sobie tę blisko ośmiogodzinną przyjemność rozdzielić na dwa popołudnia. Im zaś więcej dni upływa od oglądania, tym usilniej zastanawiam się, o co był ten cały […]

Czytaj dalej


Nowe lęki, stare Archiwum

Okej, skoro już weszliśmy w temat seriali, pozostańmy jeszcze trochę w tej orbicie. A w tym przypadku słowo „orbita” chyba wyjątkowo pasuje. Nie wspominając już, że powinienem był ten wpis przygotować na przykład na 2 lipca, czyli na 69 rocznicę domniemanej katastrofy pozaziemskiego statku pod Roswell. Byłoby cholernie zabawnie. Zwłaszcza że po latach posuchy w […]

Czytaj dalej


Epicki camp, czyli Ash kopie tyłek martwemu złu

No cóż, ta chwila wreszcie musiała nadejść. A pomyślałem, że skoro już jestem w serialowym ciągu i do reszty rujnuję sobie opinię wykwintnego konesera kultury, równie dobrze mogę i to wziąć na warsztat. Przy czym pojęcie „bycia w serialowym ciągu” należy tutaj rozumieć jako fakt historyczny, bo serial, o którym chcę napisać, obejrzałem kilka ładnych […]

Czytaj dalej


Zimnowojenna strefa mroku

Niezmiernie ucieszyłem się na wieść o kolejnym podkastowym projekcie Jacka Rokosza. Fanom podkastingu dał się poznać kilka lat temu, kiedy z Patrykiem Tomiczkiem otworzyli „Sklepik z horrorami”. Audycja ta, choć z początku słaba technicznie, zawsze stała na bardzo wysokim poziomie merytorycznym, dzięki czemu w pełni zasłużenie zyskała sobie miano kultowej wśród wielbicieli tak zwanego kina […]

Czytaj dalej


Klimatyczne zmagania z „11.22.63”

Stephen King jest pisarzem wyjątkowo płodnym, lecz przez to szalenie nierównym. Odkąd z czystego horroru – w każdym razie czystego na tyle, na ile w jego wypadku w ogóle można o czymś takim mówić – wspiął się o szczebelek wyżej na drabinie literackiego rzemiosła, jego twórczość stała się jednym wielkim rollercoasterem. Co prawda idiotycznym, utrzymanym […]

Czytaj dalej