Co tak naprawdę Kubrick zakodował w „Lśnieniu”?

Teorie spiskowe mówiące, że misja Apollo mogła być – częściowo albo wręcz w całości – mistyfikacją, zaczęły powstawać już w latach siedemdziesiątych. Kluczowa w tym zakresie okazała się wydana, zresztą własnym sumptem autora, w roku 1976 książka Billa Kaysinga „Nigdy nie polecieliśmy na księżyc”. Kaysing nie był jakimś nawiedzonym poszukiwaczem zielonych ludzików, lecz oficerem amerykańskiej […]

Czytaj dalej


Sześć lat temu odszedł Edward Żentara

Rzadko pozwalam sobie na wpisy „ku pamięci” po śmierci kogoś znanego. Robię to zazwyczaj, gdy ten ktoś był rzeczywiście dla mnie w jakiś sposób ważny, gdy coś w moje życie wniósł. Opłakiwanie aktorów czy muzyków stało się już jednym z rytualnych zachowań w mediach społecznościowych. Trochę tak, jak wśród ludzi zainteresowanych literaturą obowiązkowe odnotowywanie, że […]

Czytaj dalej


Czy Wojciech Wencel zasłużył się dla polszczyzny?

Zanim przejdę do głównego tematu, pozwolę sobie na małą refleksję poboczną pozornie go niedotyczącą. Otóż czytam sobie właśnie jubileuszowy numer „Polityki” wydany z okazji jej sześćdziesięciolecia. Poza zwyczajowymi przestrogami, że złe PiS knuje, jątrzy, niszczy i dzieli, spomiędzy linijek poszczególnych tekstów wyłania się pewien wyraźnie zauważalny lejtmotyw, a mianowicie, że oświecone elity przegrały bitwę o […]

Czytaj dalej


Tadeusz Różewicz – poeta, który otworzył żyły wierszom

W czasach mojej chmurnej i durnej młodości mówiło się, że w Polsce tylko pięcioro poetów może liczyć na naprawdę masową rozpoznawalność. A byli to: ks. Jan Twardowski, Wisława Szymborska, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert i Tadeusz Różewicz. Poza wypadkiem ks. Twardowskiego, który istotnie pod wiele strzech się wdarł, były to chyba szacunki mniej lub bardziej przestrzelone, […]

Czytaj dalej


Z Bukowskim przez mrok

Do tematu Charlesa Bukowskiego postanowiłem wrócić pod wpływem filmu „Bukowski – wędrówka przez mrok”, który ostatnio znalazłem, przeczesując swoje zbiory i szukając czegoś na wieczór. Kilka lat temu, gdy miałem ostrą fazę na Hanka, ten dokument zrobił na mnie duże wrażenie. Pokazywał Bukowskiego nie tylko jako ikonę czy obiekt kultu, ale też jako zwykłego człowieka […]

Czytaj dalej