Pytania o Europę w cieniu Altiero Spinellego

Nie odwiedza się czyjegoś grobu i nie składa na nim kwiatów, jeśli się tego kogoś nie darzyło szacunkiem. Nie nazywa się czyimś imieniem budynku – zwłaszcza kiedy mieści on siedzibę poważnej instytucji mającej wpływ na życie milionów ludzi – jeśli się przynajmniej w jakimś stopniu nie podziela głoszonych przez tę osobę idei. I wreszcie – […]

Czytaj dalej


Czy zawsze warto rozmawiać?

Tekst o takim tytule ogłosiłem już kiedyś na jednym ze starych blogów. Nieźle mi się wtedy w prywatnej rozmowie oberwało od kogoś, kto poczuł się bezpośrednio dotknięty użytym w nim porównaniem ludzi gotowych w dialogicznym zapale zrezygnować z własnych zasad do kobiet lekkiego prowadzenia się. Później nawet tej frywolności trochę żałowałem i w jakiejś mierze […]

Czytaj dalej


Konserwatyzm też może być post

Jak ogólnie wiadomo, w naszej zachodniej cywilizacji właściwie wszystko już jest post. Aż dziw, że jeszcze od tej hiperascezy nie poumieraliśmy. Nawet, psiakrew, na blogu opublikuję post. Obiad, który zjem, gdy go skończę, też będzie post, bo jako postchrześcijanin zachowuję z jakichś nie do końca zrozumiałych powodów zewnętrzne formy, niezbyt potrafiąc odnaleźć już ich duchowy […]

Czytaj dalej


Moje przygody z postmodernizmem

Twardy dysk mojego komputera ma obszary, do których nie zaglądałem od dobrych kilku lat. Zapuściwszy się nie tak dawno temu w jeden z nich, zaskoczony odkryłem folder o nazwie „Postmodernizm”. Kiedyś żywo mnie ten nurt interesował, więc sądziłem, że tkwią tam jakieś zapomniane artykuły, a być może nawet i zeskanowana antologia przekładów pod redakcją Ryszarda […]

Czytaj dalej


Zawsze jest jakaś religia

Przed piętnastu laty, w samym środku łagodnego rzymskiego grudnia, zwiedzałem bazylikę Matki Bożej Większej. Wraz z watykańską św. Piotra, św. Jana na Lateranie i św. Pawła za Murami należy ona do bazylik papieskich, nazywanych również patriarchalnymi, w których znajduje się tron z ołtarzem zarezerwowanym dla namiestnika Chrystusa oraz upoważnionych przez niego prałatów. Był to bodajże […]

Czytaj dalej


Zabawy ze znakami nie są niewinne

Muszę się przyznać do rzeczy strasznej. Jeszcze do minionego tygodnia nie miałem pojęcia o istnieniu fotografii Krzysztofa Raczkowiaka, która została wykorzystana w reklamie wódki Żytniej i wywołała skandal ze stanem wojennym w tle. Kajam się tak trochę z przymrużeniem oka, gdyż sądząc po temperaturze świętego oburzenia na prawicy, z której światopoglądem w jakiejś mierze jednak […]

Czytaj dalej


Powidoki stołeczne

Wysiadam na Powiślu. Poprawiam torbę na ramieniu i mrużąc oczy przed oślepiającym blaskiem, ruszam w kierunku schodów. Do spotkania, dla którego się tu zjawiłem, została mi jeszcze godzina. Postanawiam udać się na Starówkę pieszo. Temperatura jak w lipcu – grzech tłuc się w autobusie. A poza tym – ach, ta melancholia wspomnień ze studenckich czasów! […]

Czytaj dalej


Doktrynerstwo, czyli ślepy zaułek intelektualizmu

Malcolm X przypłacił życiem zrzucenie z oczu ideologicznych klapek. Tuż przed śmiercią z rąk dawnych towarzyszy z sekty Naród Islamu miał gorzko wyznać swemu biografowi: „Nie pozwolili mi zmienić poglądów”. Oczywiście w żadnej mierze nie śmiem się porównywać do Malcolma X, niemniej jego postać przyszła mi ostatnio na myśl w kontekście kilku spraw, co do […]

Czytaj dalej