Pomóżmy miastu Karakosz podnieść się z ruin

Na youtubowym kanale Witolda Gadowskiego ukazał się spot promujący akcję pomocy dla odbitego z rąk Państwa Islamskiego miasta Karakosz, położonego w biblijnej dolinie Niniwy. Jest to wspólne przedsięwzięcie Gadowskiego oraz fundacji „Orla straż”, które dziennikarz propaguje w internecie od kilku miesięcy. Na obecną chwilę udało się zebrać około dwustu tysięcy złotych na odbudowę infrastruktury zniszczonej przez wojnę i okupację.

Karakosz leży około 12 kilometrów od Mosulu, drugiego pod względem wielkości miasta w Iraku, które jeszcze do niedawna stanowiło główny bastion ISIS. Przed zajęciem przez dżihadystów Karakosz zamieszkiwało ponad 50 tysięcy chrześcijan. Niemal wszyscy opuścili je po zajęciu przez ISIS w 2014 roku, znajdując schronienie w stolicy irackiego Kurdystanu, Erbilu. To właśnie z Karakosz pochodzi dziewczynka imieniem Miriam, której wstrząsający apel o przebaczenie prześladowcom w grudniu 2015 roku wyemitowała telewizja ABC News.

Miasto zostało ostatecznie wyzwolone przez wojska irackie 23 października 2016 roku. O skali zniszczeń na tamtych terenach najbardziej może świadczyć film opublikowany w sieci przez jednego z żołnierzy. Mimo to zdecydowana większość mieszkańców postanowiła wrócić i spróbować odbudować swoje dawne życie. Brakowało praktycznie wszystkiego. Nie było ani sklepów, ani warsztatów. Pozostały jedynie zdewastowane kościoły. W jednym z nich – zrujnowanej katedrze Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – już kilka dni po wyzwoleniu została odprawiona pierwsza msza.

Celebrujący ją syryjsko-katolicki arcybiskup Mosulu, Kirkuku i całego Kurdystanu podkreślił, że wiele organizacji humanitarnych proponowało tamtejszym chrześcijanom opuszczenie Iraku i emigrację, ale odrzucili tę propozycję.

W stanięciu na nogi postanowił im pomóc Bartosz Rutkowski – w chwili obecnej komandor podporucznik rezerwy Wojska Polskiego. Jak sam mówi, impulsem do działania stała się dla niego informacja o torturowaniu i ukrzyżowaniu dwunastoletniego asyryjskiego chłopca przez terrorystów z ISIS. Starszy z jego synów był rówieśnikiem zamordowanego.

Po 22 latach złożył wypowiedzenie zawodowej służby w armii i w lutym 2016 roku wyjechał do Iraku, by osobiście ocenić potrzeby i ustalić najlepsze sposoby udzielenia pomocy, w czym dużą pomocą okazała się między innymi legitymacja współpracownika jednej ze stacji telewizyjnych. Umożliwiła mu ona spotkania z przedstawicielami lokalnych władz i dotarcie do miejsc o dostępie ograniczonym przez działania wojenne. Po powrocie podjął działania zmierzające ku założeniu fundacji.

Wszelkie niezbędne informacje znajdują się na jej stronie orlastraz.org.

Na marginesie warto dodać, że wczoraj Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy podjęło – nie wahajmy się jej tak nazwać – historyczną rezolucję uznającą prześladowania chrześcijan na Bliskim Wschodzie za ludobójstwo. Zarekomendowano w niej, by Rada Bezpieczeństwa ONZ powołała specjalny trybunał do zbadania zbrodni ISIS w Syrii oraz Iraku.

Polecam również