Na szybko

Na szybko o LGBT i średniowieczu

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dokonał redefinicji pojęcia małżeństwa. Od teraz będą się w niej mieściły także związki osób tej samej płci. Czy kogoś to dziwi? Chyba nie. Ot – jak to swego czasu podsumowała klasyczka – taki mamy klimat. Podejrzewam, że w ciągu najbliższych lat jeszcze niejedno znane nam od dawna pojęcie zostanie “zredefiniowane” – w tę lub w inną stronę. Duch Czasu kapryśnym jest i ma sto odmian na minutę. Oczywiście, jak zawsze przy tego typu okazjach, w sieci rozpętał się istny festiwal poparcia lub potępienia. Niektórzy ustawili sobie tęczowe awatarki. Do celebracji przyłączyło się Google, dzięki czemu wyniki niektórych wyszukiwań też skrzyły się piękną sześciobarwną tęczą.

W jednej z dyskusji na ten temat, jaka wczoraj rzuciła mi się w oczy, wobec przeciwników powszechnego utęczowienia oczywiście padł nieśmiertelny argument, że żyją w… średniowieczu. Średniowiecze jako synonim obciachu, obskurantyzmu, ciemnogrodu i zaściankowości pojawia się zresztą zawsze, gdy mielone są tego typu sprawy. Jesteś sceptykiem wobec postulatów mniejszości seksualnych? Średniowiecze! Nie popierasz aborcji? Średniowiecze! Nie czytasz felietonów prof. Magdaleny Środy? Hołdysa na Twitterze nie śledzisz? Nie wydzierasz ryja na ulicy w obronie gwałconej przez Kaczora konstytucji? Średniowiecze!

Czy zdajecie sobie sprawę, że mówiąc w ten sposób, postponujecie tysiąc lat europejskiej historii? Tysiąc lat! Okres, jakiego nikt z was nie jest w stanie ogarnąć wyobraźnią! Dłuższy niż wszystko, co wydarzyło się później, włącznie z waszą tęczową rewolucją! Czy wiecie, że to właśnie średniowiecze położyło cywilizacyjne podwaliny pod taką Europę, jaką mamy dziś? Czy macie świadomość, że gdy idziecie do szpitala, to zawdzięczacie to właśnie średniowieczu? Ach, no i jeszcze temu strasznemu, trzymającemu wtedy wszystko za mordę Kościołowi, którego tak nienawidzicie. A już najbardziej uczestnikom potępianych przez was w czambuł krucjat, którzy ideę szpitalnictwa podchwycili od… Arabów.

Najpierw cokolwiek o tym okropnym, ciemnym i zacofanym średniowieczu przeczytajcie. Choćby “Imię róży” czy podręcznik Teresy Michałowskiej, który ja przerabiałem na pierwszym roku studiów. Bo już słynnej “Jesieni średniowiecza” Johana Huizingi nie wymagam. Sam ledwo liznąłem. Idźcie do biblioteki. To taki budynek z dużymi ilościami papieru. Albo chociaż pogooglajcie.

Nawiasem mówiąc: czy wiecie, co symbolizowała tęcza, zanim zmonopolizowały ją środowiska LGBT?

Graficzka Pixabay.

Polecam również

2 thoughts on “Na szybko o LGBT i średniowieczu

  1. A ja proponuję, żeby autor przeczytał wyrok. Trybunał niczego nie redefiniował. Małżeństwo to instytucja prawna i prawo ją definiuje. W wielu państwach zgodnie z prawem małżeństwem jest także związek osób tej samej płci. Wyrok dotyczy tego, że jeśli w jednym państwie UE takie osoby korzystają ze swobody przepływu osób, to inne państwo UE nie może im tego odmawiać.

    1. @Moczen – zgoda, masz rację i dziękuję za zwrócenie na to uwagi. Rzeczywiście dopuściłem się daleko idącego uproszczenia. Mogę się tylko usprawiedliwić specyfiką notki “na szybko”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.