„Echo pustyni” – kolejne opowiadanie na BGA

Pewnego deszczowego popołudnia krążyłem między bibliotecznymi regałami, nie mogąc się zdecydować, co wypożyczyć. Nagle mój wzrok zatrzymał się na grzbiecie jednej z książek w szeregu opatrzonym literą G. Wyciągnąłem ją zaintrygowany. Tytuł na okładce głosił: „Gorący oddech pustyni”. Autorem był Gustaw Herling-Grudziński. Otworzyłem spis treści i przeczytałem tytuły opowiadań. Jedno z nich szczególnie mnie zaciekawiło. Był to „Portret wenecki”.

Kilka lat temu widziałem nakręcony na jego podstawie spektakl teatru telewizji. Rolę starego pisarza, wspominającego osobliwy incydent z czasów, gdy tuż po wojnie przebywał we Włoszech, zagrał Gustaw Holoubek. W jego młodszą wersję wcielił się Piotr Adamczyk – wtedy znany głównie z dubingowania kreskówek. W obsadzie znalazła się też chyba Joanna Szczepkowska. Uwiódł mnie mroczny, owiany tajemnicą klimat tej historii, w której wyczuwało się dyskretną, lecz namacalną obecność zła, uosobionego w cherubińskim obliczu syna zdziwaczałej contessy.

Przeżywałem wtedy silną fascynację Grudzińskim. Pochłonąłem chyba wszystkie jego książki dostępne w szkolnej bibliotece. Pisałem o nim też wypracowanie maturalne. Mimo iż figurujący na liście lektur obowiązkowych „Inny świat” wyraźnie odstawał od jego późniejszych opowiadań, dostrzegałem w tym człowieku zabójczą artystyczną konsekwencję, nie mówiąc o wyśmienitym piórze. Próbowałem nawet naśladować jego styl.

Podałem „Gorący oddech pustyni” znudzonej bibliotekarce w granatowym swetrze i z włosami spiętymi w kok.

– To wszystko? – upewniła się. Zwykle opuszczałem naszą miejską bibliotekę z naręczami książek.

– Tak, dziś to wszystko. Dziękuję.

Całość na BeGoodArt

Polecam również