Co to jest nonfiction?

Może to jedynie moje subiektywne odczucie wynikające z tego, że od pewnego czasu się tą dziedziną interesuję, ale wydaje mi się, że termin „nonfiction” (czasem też zapisywany z łącznikiem lub ze spacją) robi ostatnio wielką karierę. Brzmi znacznie efektowniej i bardziej światowo niż po prostu „literatura faktu”, choć właśnie z jej stale rosnącą popularnością się […]

Czytaj dalej


Świąteczne fluktuacje

Z różnych miejsc na świecie ludzie wchodzili już na mój blog. Ale chyba jeszcze nigdy z Palestyny. Czy raczej, jak informuje aplikacja, której używam do monitorowania ruchu, z Terytorium Palestyńskiego. Aż tu nagle dziś, właśnie dziś… Kto to mógł być? Jakiś bot, który przemknął się przez siatkę zabezpieczeń? Efekt przypadkowego wyszukiwania? Czytelnik, który postanowił spędzić […]

Czytaj dalej


Fallaci o kobietach

Wszystkie przytoczone cytaty podaję za książką „Tylko ja mogę napisać swoją historię” (wyd. Świat Książki) w przekładzie Justyny Łukaszewicz, a konkretnie z rozdziału pt. „Niepotrzebna płeć”: […] „Kobiety nie stanowią osobnej fauny i nie rozumiem, z jakiego powodu mają stanowić, szczególnie w prasie, osobny temat: jak sport, polityka czy prognoza pogody. Wszechmocny wymyślił mężczyzn i […]

Czytaj dalej


Jesienne zadumy, czyli wpis pomostowy

Zacznę może od ilustrującego wpis zdjęcia. Zrobiłem je w Lourdes. Drzewo (nazwy niestety nie znam), którego pięknie rozświetloną wrześniowym słońcem koronę pokazuje, rośnie tuż nieopodal bazyliki różańcowej nad grotą Massabielle – dokładnie tej samej, którą widać na fotce dołączonej do tekstu opowiadającego o naszym wyjeździe. Wspominam tu o tym, bo właśnie tamten tekst sprawił, że […]

Czytaj dalej


Kilka refleksji z Lourdes [tekst + wideo]

Planowałem tę podróż blisko rok. Celowo unikam określenia “pielgrzymka”, bo choć nie da się zaprzeczyć jej religijnemu charakterowi, niespecjalnie czuję się godny miana pielgrzyma. I to pomimo otrzymania certyfikatu zaświadczającego, że takowym jestem. Nie chcę się tu wdawać w szczegóły mojej duchowości, bo nie o tym niniejszy tekst ma być. Jednak skoro zdecydowałem się pojechać […]

Czytaj dalej


Ten jeden dzień, który zniszczył świat

Pamiętam, jak to się stało. Pamiętam ten przeklęty wtorek w najdrobniejszych szczegółach. Był senny i deszczowy. Trochę tak jak dziś, tyle że zimniej. Wstałem jak zwykle nieco zbyt późno, bo prawie do rana ślęczałem nad jakąś wiekopomną prozą, której oczywiście nigdy nie skończyłem. Tego dnia miałem zdawać zaległy egzamin z literatury oświecenia. Jak to mówią: […]

Czytaj dalej


George Romero – koszmar moich bezsennych nocy

Kiedyś wspominałem, że nie jestem zwolennikiem internetowych egzekwii nad celebrytami. Miniony rok był pod tym względem szczególnie irytujący. Lecz z drugiej strony rzeczywiście trudno przejść obojętnie nad śmiercią kogoś, kto w jakiś sposób był dla nas ważny. Ja też tego nie umiem. A faktem jest, że zmarły wczoraj George A. Romero odegrał w moim życiu […]

Czytaj dalej