Z Hemingwayem na Golfsztromie, czyli idealna lektura na lato

Moją miłość do prozy Ernesta Hemingwaya ostatecznie zabiły „Zielone wzgórza Afryki”. Jest to książka tak potwornie nudna i napompowana ego autora, że choć wydanie, które posiadam, liczy niecałe dwieście stron, jej zmęczenie zajęło mi kilka tygodni. Papa by się na taką opinię wściekł, bo uważał ją za jedną ze swych najbardziej udanych. Poza tym do […]

Czytaj dalej


Wielkie amerykańskie marzenie Jasona Hunta

Nie bez kozery na obrazek ilustrujący ten tekst wybrałem kadr z filmu „Kwaśne pomarańcze” z 2002 roku. Jest to bardzo przyjemna, przepełniona kalifornijskim słońcem i szumem oceanu komedia o chłopaku, który marzy o karierze pisarskiej. Niestety, jak to w takich opowieściach bywa, wszystkie okoliczności sprzysięgają się przeciwko jego planom. Zarówno fabuła, jak i klimat nadmorskiej […]

Czytaj dalej


Biali z nienawiści, czyli o „Obozie świętych” Jeana Raspaila

W eseju opublikowanym niedawno na portalu Politico holenderski pisarz Leon de Winter proponuje rozszerzenie tworzonego w pocie czoła przez lewicowych myślicieli katalogu fobii o kolejną pozycję. Ma nią być mianowicie „okcydentofobia”, czyli, w wolnym tłumaczeniu, lęk / pogarda wobec cywilizacji zachodniej. Autor przypadłość tę przypisuje muzułmańskim imigrantom w Europie, co już samo w sobie jest […]

Czytaj dalej


Wildstein w dolinie cieni

cienie moich czasów

Często powtarza się pogląd, że Bronisław Wildstein ma kiepski warsztat literacki. Jest ostrym i celnie wymierzającym publicystyczne razy diagnostą współczesności, jednak jako prozaik w ogóle się nie sprawdza. Szczególnie głośno podnoszono tę kwestię po otrzymaniu przez niego „Mackiewicza” za „Dolinę nicości”. Krytycy zarzucali, że nagroda – już z samej swej natury tożsamościowa i ściśle powiązana […]

Czytaj dalej


W delcie Świetlickiego

Zawsze kiedy myślę o Marcinie Świetlickim, budzi się we mnie nostalgia za czasami studiów. To właśnie wtedy, na przełomie wieków, najintensywniej chłonąłem dyskusje o tzw. „młodej literaturze”, szukając w niej miejsca dla siebie i usiłując się określić wobec dominujących w niej prądów. Miałem w tym względzie podwójny fart, bo nie dosyć, że raczkujący Internet mi […]

Czytaj dalej


Zbiorowa autobiografia – “Znaki szczególne” Pauliny Wilk

Od razu zastrzegam – książka Pauliny Wilk podobała mi się, uważam ją za wartościową, i być może jedną z ważniejszych wydanych w ostatnich latach. Asekuruję się, gdyż to, co za chwilę napiszę, mogłoby świadczyć przeciw. Prawdopodobnie popełniłem błąd, sięgając po recenzje przed czytaniem samej książki. I to nie tylko ze względu na fakt, iż „ustawiły” […]

Czytaj dalej


Lekcja umierania według Annie Ernaux

Zaskakująco mało informacji można znaleźć w polskim Internecie o Annie Ernaux. Sieć francusko- oraz anglojęzyczna jest zdecydowanie bardziej rozmowna. Ernaux nie należy może do ekstraklasy francuskich pisarzy, niemniej – jak wynika z licznych, rozsianych po różnych stronach artykułów na jej temat – cieszy się estymą. W 1984 roku jej mikropowieść „Miejsca” otrzymała Prix Renaudot – […]

Czytaj dalej


Dwie twarze Herlinga, czyli dobro i “dobro”

Moja fascynacja Gustawem Herlingiem-Grudzińskim sięga czasów licealnych. Zaczęła się od „Innego świata”, który znajdował się na liście lektur obowiązkowych w klasie maturalnej. Potem, już z własnej woli, przeczytałem kilka innych rzeczy. To był w dużej mierze zachwyt intuicyjny – trochę jak smakowanie wina przez amatora niemającego pojęcia o procesach fermentacji i składnikach, ale mimo to […]

Czytaj dalej


Zapomniana pigułka realizmu od Kisiela

Wspominałem już przy różnych okazjach, jak gigantycznym przełomem była dla mnie lektura „Dzienników” Stefana Kisielewskiego. Tym znaczniejszym, że początkowo nie mogłem się w ogóle do tej kolubryny przekonać. Przez dobrych parędziesiąt stron okrutnie mnie drażniła, aż coś zaskoczyło. Owym punktem przełomu było uświadomienie sobie, że portretowana przez Kisiela rzeczywistość sprzed lat zgoła czterdziestu to tak […]

Czytaj dalej